Strona głównaDrużyna → Obóz - Litwa 2011

Obóz - Litwa 2011

Na Starym Mieście w Wilnie - 16.07.2011r.

Harmonogram zajęć obozu

4 lipca

Wyjazd

5 lipca

Tymczasowe obozowisko

6 lipca

Tymczasowe obozowisko

7 lipca

Explo

8 lipca

Explo

9 lipca

Pionierka

10 lipca 

Święto

11 lipca

Pionierka

12 lipca

Pionierka

13 lipca

INO

14 lipca

Wielka Gra

15 lipca

Wielka Gra

16 lipca

Wycieczka/Pielgrzymka Wilno

17 lipca 

Niedziela

18 lipca

Kulinarny

19 lipca

Olimpiada sportowa/Bieg sprawnościowy

20 lipca

Depionierka, SH

21 lipca

Wyjazd

 

Przebieg Obozu

 Wieczorem, 4 lipca, harcerze 5 Drużyny Radomskiej zebrali się przed harcówką, by wyruszyć na swój pierwszy obóz za granicą.

Podróż rozpoczęła się z opóźnieniem. Już po zabraniu harcerzy z Michałowa, jeszcze w granicach miasta, na drodze do Warszawy w autokarze awarii uległ amortyzator. Na miejsce przybył mechanik i po oględzinach zdecydowano się na naprawę. W dalszą drogę autokar wyruszył ok. północy.

O godzinie 8.30 nasi harcerze dotarli do granicy z Litwą. Na granicy następny kolejny, nieplanowany postój. I tak, z kilkugodzinnym opóźnieniem, ok. godz. 16.00 czasu polskiego (na Litwie ok. 17.00) nasi harcerze dotarli na miejsce. I znów niemiła niespodzianka. Okazało się bowiem, że na terenie na którym mieli obozować jest niedostępny. Ostatecznie obóz rozłożony został ok. 10 km na południowy zachód (bliżej Wilna) od pierwotnie planowanego miejsca, nad jeziorem Mazasai Siaurys . Obok swoje obozy rozłożyli: 1. Drużyna Radomska, drużyna z Pionek i drużyna z Jedlni Let. Pozostałe jednostki rozbiły obozy przy sąsiednim jeziorze (ok. 3 km).

Brak żerdek wymusił zmiany w planie obozu. Po przygotowaniu tymczasowego obozowiska, harcerze w czwartek rano wyruszyli na EXPLO. JASTRZĄB w czasie swojego wypadu poznał starszego mężczyznę, który urodził się przed 1939 r., czyli jeszcze w Polsce. Dla harcerzy było to wyjątkowe przeżycie. Opowieści jakie usłyszeli były ciekawe i zajmujące. Nocleg zastęp spędził w stodole na sianie! JAGUAR miał wyjątkowo duże wyzwanie, gdyż do przejścia mieli ok. 20 km w jedną stronę.

Po powrocie z EXPLO wszystkie drużyny zebrały się w obozie 3DR na wspólnym święcie ich szczepu, oraz 2DR, szczepu św. Kingi. Wszyscy uczestniczyli we wspólnej Eucharystii, a następnie wzięli udział w turnieju piłki siatkowej, grze w  manzo oraz zabawie frisbee. Odbyło się również ognisko z pieczeniem kiełbasek. W nocy zastępowi z wyruszyli na podchody. Udało się podejść, a nawet związać chłopców z 7DR. Drużyna z Michałowa, 3DR była czujniejsza i przeprowadziła alarm. Obrońcy zostali zepchnięci pod własne maszty! Po chwili jednak Brunoni zaatakowali i złapali podchodzących. Jedynie dh. Mateuszowi S., zastępowy BORSUKA wbił strzałkę i nie dał się złapać.

Następnej nocy była kolejna próba podchodów. Tym razem wszystkie drużyny czuwały i nikt nikogo nie podszedł. W ciągu dnia zastępy skończyły pionierkę.

W środę, 13 lipca, odbył się bieg na orientację. Harcerze wyruszali w parach, ponieważ trasa biegu była trudna i długa. Najlepsze czasy mieli Paweł K. z JASTRZĘBIA i Kamil J.  z JAGUARA.

W czwartek rozpoczęła się Wielka Gra. Tematem tegorocznej gry, jak i całego roku, była II Wojna Światowa. Każdy zastęp był jednym z państw bloku Aliantów: BORSUK – Rosja, JAGUAR – Polska,  JASTRZĄB – . (Walki odbywały się z użyciem paintballa, ranni którzy nie zostali na czas zabandażowani ginęli na polu chwały). Na początku odbyło się szkolenie żołnierzy, w ramach którego zorganizowany był Bieg Sprawnościowy. Na uznanie zdaniem komendanta zasłużył Wojtek z zastępu  JAGUAR. Po szkoleniu była przerwa na posiłek. Ledwie zaspokojony został głód, gdy w obozie zapanował chaos.  Zastępowi zostali ujęci przez  wroga. Wykazując się męstwem podjęli próbę ucieczki. Niestety nie był ona udana. Z trzech uciekinierów jeden „zginął na miejscu”, a drugi poważnie ranny doczołgał się do własnych oddziałów. Trzeci z nich, zastępowy JAGUARA, zdołał uciec, ale gdy się zorientował, że jego dowódca (drużynowy) jest także w rękach wroga, postanowił zawrócić by mu pomóc. Ujęty został ponownie zastępowy JASTRZĘBIA, który choć miał opatrzone rany, to jeszcze nie doszedł do pełni sił. Jednak i tym razem, choć skrępowany był sznurem, udało mu się uwolnić i zbiec. Amerykanin Paweł celnym rzutem granatu wyeliminował operatora niemieckiego ckm’u i drugiego zastępowego oswobodzili chłopcy z jego zastępu. Niestety, okazało się, że kapitan (drużynowy) jest ranny w nogę. Przygotowanie noszy okazało się nie lada wyzwaniem dla nie do końca przeszkolonych szeregowców (harcerzy). Te wydarzenia jasno pokazały, że potrzebne jest dalsze szkolenie. Dlatego dowódca zarządził manewry (gra w paintball).

Wieczorem, w kantynie, trochę dla rozrywki, a trochę dla poniesienia morale, odbyła się walka bokserska pomiędzy Kamilem z JAGUARA i Pawłem z JASTRZEBIA. Walkę wygrał Kamil. Noc nie przyniosła odpoczynku. Przyszedł bowiem rozkaz rozciągnięcia kabla telefonicznego. Było to niebezpieczne zadanie, bowiem w pobliżu znajdowały się posterunki wroga. Zadanie wymagało ostrożności i odwagi, a czas naglił.

Następnego dnia do wojsk niemieckich (odgrywanych przez drużynowego i przybocznego) dołączyły wojska radzieckie (zastęp BORSUK). Razem przygotowali zdradziecką zasadzkę na drodze leśnej, w miejscu, które nie dawało żadnych szans atakującym. Alianci (JAGUAR i JASTRZĄB) wędrujący drogą dali się zaskoczyć. Zapanował istny chaos. Straty wśród aliantów były ogromne. Z 15 żołnierzy przetrwało jedynie 4, ale dzięki bohaterskiej postawie pokonali wroga. Tym razem Alianci wygrali.

W sobotę, 16. lipca, harcerki i harcerze wybrali się na pielgrzymkę do Wilna. Do stolicy Litwy przyjechali  ok. 9.20. I tu nastąpiło pierwsze spotkanie z osobami, które przyjechały w odwiedziny. Do godziny 10.30 był czas wolny. Można było pospacerować po Starym Mieście i zjeść śniadanie. 

O godz. 11.00 rozpoczęła się Msza Św. sprawowana przez ks. Krzysztofa w Kaplicy Ostrobramskiej. Sama kaplica jest dość mała, dlatego znaczna część uczestników Mszy Św. stała na ulicy, przed bramą. 

Po Mszy Św., na ulicy przed Ostrą Bramą, zrobione zostały pamiątkowe zdjęcia całego środowiska harcerskiego. Potem wszyscy przemaszerowali na plac Roruses aikste, gdzie odbył się Apel. Okazało się, że w tym czasie są również w Wilnie skauci z Kolumbii z ich Comisionado Nacional de Caminantes dh Jaime Andres Echeverri Guerrero na czele. Nie odbyło się więc bez wspólnych zdjęć i wymiany pamiątek (naszywki, guzy itp.).  Po chwili zastępy otrzymały przygotowane mapy Wilna i wyruszyły na Grę Miejską. Jej celem było odwiedzenie ciekawych miejsc w okolicy Starego Miasta i zrobienie dokumentacji fotograficznej. W miedzy czasie musieli też zjeść posiłek. Rodzice i osoby odwiedzające mogli towarzyszyć zastępom, ale niektórzy harcerze woleli chodzić sami. Rodzice więc mieli czas na zwiedzanie zabytków miasta. Zbiórka i powrót do obozu wyznaczone były na godzinę 16.00.

Następnego dnia, w niedzielę 17. lipca, ok. godziny 13.00 do obozów przyjechali rodzice, przywożąc ze sobą jedzenie, słodycze i napoje. Do 5. Drużyny Radomskiej przyjechało w odwiedziny 9 osób. Drużynowy oprowadził odwiedzających po całym obozie pokazując i objaśniając znaczenie poszczególnych budowli. Następnie zabrał ich do obozów drużyn z Pionek i z Jedlni Letnisko oraz 1. DR z Jeżowej Woli. Odwiedziny były ważne również dla rodziców, z których niektórzy po raz pierwszy zobaczyli jak obozują nasi harcerze.

W poniedziałek odbył się konkurs kulinarny. Zgodnie z tematem wielkiej gry wszyscy przygotowywali zupę grochową. Wszyscy kucharze spisali się doskonale. Trzy warianty zupy grochowej zachwyciły drużynowych. Następnego dnia drużyny obozujące nad naszym jeziorem wzięły udział w ogromnej Olimpiadzie Sportowej, w formie biegu sprawnościowego. Przeszkody były bardzo wymagające, np. czołganie z górki i pod górę, równoważnia, skok w dal nad rowem z błotem, czy nie do końca udany zjazd na linie.

Niestety, wszystko co dobre kiedyś się musi skończyć i następnego dnia harcerzy czekała istna rozwałka, nazywana depionierką. W między czasie odbywał się Sąd Honorowy. Wieczorem harcerze spakowali sprzęt do ciężarówki i wyjechali do Radomia.  

W czwartek 21. lipca, ok. godz. 10.00 harcerze 5DR zameldowali się w Radomiu przed swoją harcówką. Na finał „Ostróg”, podobnie jak 3 DR, nie pojechali. Trudy obozu na Litwie dały znać o sobie.  Podczas apelu kończącego wyjazd, dh drużynowy pogratulował i podziękował wszystkim harcerzom, a następnie ogłosił zwycięzców konkursów obozowych. Zastęp BORSUK wygrał w konkursie czystości i na najlepszą pionierkę. Zwycięzcą EXPLO został zastęp JAGUAR. Najwięcej, bo cztery wstążeczki zwycięzcy wywalczył zastęp JASTRZĄB, wygrywając: konkurs kulinarny, ekspresję, Wielką Grę oraz konkurs na najlepszy zastęp. Ponadto, dh drużynowy podziękował dh wyw. Jakubowi O i dh wyw. Mateuszowi S. za „pracę i przygodę” w drużynie.  Przed Nimi teraz nowe wyzwania i przygody w Kręgu Wędrowników. Na zakończeni apelu drużynowy poinformował o reaktywacji zastępu NIEDŹWIEDŹ. Misja ta została powierzona dh Szymonowi Z. Tak zatem od nowego roku harcerskiego w 5. DR działać będą cztery zastępy! Obóz Litwa 2011 zgodnie przez wszystkich harcerzy 5DR uznany został za najlepszy obóz na jakim byli.

Wszyscy wrócili szczęśliwi i bogaci w nowe doświadczenia. Oby i przyszłoroczny wyjazd był tak udany!

red. Mateusz K. (JASTRZĄB)